Boliwia: zabito polską wolontariuszkę
Boliwia: zabito polską wolontariuszkęWolontariat Misyjny Salwator / sz
Polska wolontariuszka Helena Kmieć została zabita przebywając na misjach w Boliwii. Do tragedii doszło podczas napadu na ochronkę dla dzieci, w której się znajdowała.
Wszelkie słowa są w tym momencie niewystarczające. Pozostaje nam zawierzenie tego wszystkiego Panu Bogu. Bardzo prosimy Was o modlitwę za Helenkę, Jej pogrążoną w bólu Rodzinę, Chłopaka i Bliskich, a także za całą naszą Wspólnotę WMS. Niech dobry Bóg będzie dla Helenki nagrodą, a dla nas pocieszeniem. Życie naszej Przyjaciółki było, jest i będzie inspiracją do świadczenia o Bogu i oddawaniu Mu się bez reszty. Helenka pozostanie dla nas niedoścignionym wzorem radosnej, pokornej, bezgranicznej służby Jezusowi i ludziom. Dzięki Niej wiemy, że prawdziwie święci ludzie żyją bardzo blisko nas.
Równie gorąco prosimy o modlitwę za Anitkę, której cierpienie jest teraz trudne do wyobrażenia. Ufajmy w Boże miłosierdzie i jego uzdrawiającą moc. Całą miłość i życzliwość wobec Anity i Heleny zamieńmy teraz w gorliwą modlitwę.
Poinformujemy oczywiście o terminie pogrzebu, kiedy tylko będzie on znany (może to potrwać nawet kilkanaście dni). Prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość – na bardziej szczegółowe informacje trzeba będzie poczekać. Jeszcze raz podkreślamy, że podaliśmy wszelkie znane nam fakty i prosimy o ich wierne podawanie. Zależy nam przede wszystkim na dobru naszych Przyjaciółek oraz ich Bliskich. Zostańcie z Bogiem!
Wspólnota Wolontariatu Misyjnego Salvator
Duszpasterze, Wolontariusze i Sympatycy WMS
---
Dodatkowo informujemy, że informacje podane na Fanpage'u są jedynymi informacjami jakie posiadamy, które będziemy aktualizować na bieżąco."
24 stycznia późnym wieczorem czasu polskiego, doszło do napadu na ochronkę dla dzieci w mieście Cochabamba w Boliwii. Przebywały w niej dwie polskie wolontariuszki z Wolontariatu Misyjnego Salwator. Napastnik zadał jednej z nich ok 14 ciosów nożem. Motywy ataku nie są znane. Być może doszło do niego na tle rabunkowym. Pomimo natychmiastowej pomocy medycznej Polka zmarła.
Wraz z nią na wolontariat do Służebniczek bł. Edmunda Bojanowskiego przyjechała koleżanka, Anita Szuwald. W Boliwii pojawiły się zaledwie przed dwoma tygodniami. Kiedy zdała sobie sprawę z napadu zaczęła krzyczeć i to prawdopodobnie uratowało jej życie. Niestety koleżanka wykrwawiła się na jej rękach - nie można było jej pomóc. O tragicznej śmierci poinformował oficjalny profil WMS.
www.deon.pl/…/art,29037,boliw…