Kardynał: "Homoseksualność nie jest grzechem"
- Pewnego dnia - kiedy brat homoseksualista powiedział mi: "Nikt nie wybiera bycia homoseksualistą" - moje oczy w końcu się otworzyły. To była moja droga do Damaszku.
- Homoseksualność nie jest chorobą i nie istnieją żadne chemiczne ani psychologiczne metody leczenia.
- Nie jest grzechem, ponieważ jest popełniany dobrowolnie i "nikt nie wybiera bycia homoseksualistą".
- Nie jest też wynikiem uwarunkowań edukacyjnych lub społecznych: w tej samej rodzinie, w której rodzeństwo otrzymało takie samo wychowanie, jedno dziecko może być homoseksualne, podczas gdy inne nie.
Homoseksualność nie jest ani normalna, ani nienormalna
- Podczas gdy akceptacja społeczna nie czyni kogoś homoseksualistą, ułatwia uznanie i dzielenie się swoją seksualnością, pozwalając przeżyć swoje życie emocjonalne tak spokojnie, jak to tylko możliwe.
- Nie ma oczywistego powodu dla homoseksualności i musimy zaakceptować ten element ignorancji w odniesieniu do Bożego dzieła stworzenia.
- Homoseksualność nie jest normalna i w tym sensie jest nienormalna - oczywiście pod warunkiem, że nienormalna nie jest przeciwieństwem normalnej ().
- Podoba mi się definicja podana przez Jamesa Alisona [homoseksualnego byłego księdza i byłego dominikanina], która umieszcza homoseksualność w porządku stworzenia, a nie w zaburzeniu czy patologii.
Dokument "Fiducia Supplicans" zmienia wszystko
- Nie wierzę, że intencją "Fiducia Supplicans" było zezwolenie jedynie na "ciche" błogosławieństwo par tej samej płci, jak to czasami rozumiano. Moim zdaniem skrajna wartość duszpasterska - i ostatecznie doktrynalna - tego tekstu polega na przypomnieniu, że Bóg błogosławi wszystkie swoje stworzenia, niezależnie od ich okoliczności".
- Upoważniając swoich duchownych do udzielania tego błogosławieństwa w imieniu Kościoła, tekst ten zmienia wszystko.
- To wspaniałe, że osoby homoseksualne, niezależnie od ich stanu życia, mogą otrzymać to błogosławieństwo.
Obraz: Jean-Paul Vesco © Mazur, CC BY-NC-ND, Tłumaczenie AI