Tucho: "Miłosierdzie jest najważniejsze" lub równia pochyła Faustyny Kowalskiej
W tym względzie podstawowym kryterium, którego należy niezachwianie przestrzegać, jest to, że „każdą koncepcję teologiczną, która w ostatecznym rozrachunku podaje w wątpliwość wszechmoc Boga, a zwłaszcza Jego miłosierdzie”, należy uznać za błędną.
Tucho wprowadza prymat:
wszechmocy Bożej,
Bożego miłosierdzia
a wszystko to, co przeciw temu wykracza najwyraźniej "od złego pochodzi". Co rozumie on przez wszechmoc? Najwyraźniej całkowity nieracjonalizm i arbitralizm Boga, jak czynili to już nominaliści, patrz ten wpis.
[...]
Zatem u nominalistycznego Boga panuje zasada:
Na kogo wypadnie, na tego bęc!
co może prowadzić do wątpliwości o własnym zbawieniu, przy przyjęciu możliwości potępienia wiecznego, co jednak dawni nominaliści czynili. Nie czyni tego jednak Tucho, ghost writer Amoris Laetitia, która głosi:
296. Drogą Kościoła jest niepotępianie nikogo na wieczność; ofiarowanie miłosierdzia Boga wszystkim ludziom, którzy szczerym sercem o to proszą [...]
[...]
Czytaj dalej pod: Tucho: "Miłosierdzie jest najważniejsze" lub równia pochyła Faustyny Kowalskiej - Tradycja i Wiara