Ukraińcy tworzą poradnik, jak donosić na Polaków. Pomoże resort Żurka
Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, zapowiedział w serwisie mezha.net, że już za kilka tygodni światło dzienne ujrzy specjalny przewodnik. Jego celem – jak głosi oficjalna propaganda – jest edukacja obywateli Ukrainy w zakresie ich praw oraz metod obrony w sytuacjach kryzysowych.
W praktyce chodzi o donoszenie na Polaków. W poradniku będzie krok po kroku opisane, jak reagować i jakie kroki prawne podjąć w przypadku spotkania się z „wrogością”.
„Z naszej strony pracujemy nad stworzeniem poradnika dla obywateli Ukrainy, jak zachowywać się w sytuacjach kryzysowych, w przypadku nienawiści lub przejawów agresji, ponieważ wiele osób nie wie, jak się bronić w ramach polskiego prawa” – wyjaśnia ambasador Bodnar.
Ukraiński ambasador ujawnił, że w tworzeniu poradnika będą pomagać prawnicy współpracujący z polskim wymiarem sprawiedliwości.
Bodnar kreśli narrację, że decyzja o stworzeniu poradnika to pokłosie obserwowalnej zmiany nastrojów społecznych. Polacy coraz mniej akceptują przywileje nadane przez Polsce Ukraińcom po rosyjskiej agresji.
Sprawę skomentował Paweł Usiądek z Konfederacji. „Jeśli Polacy pytają, kto finansuje leczenie, edukację i świadczenia dla cudzoziemców, to nie jest mowa nienawiści. To elementarna debata o funkcjonowaniu państwa. Tymczasem zamiast rozmowy o granicach solidarności, powstaje narracja, w której Polacy mają być potencjalnym zagrożeniem, a cudzoziemcy grupą wymagającą szczególnej ochrony i instruktażu” – pisze.
„Ten przypadek pokazuje szerszy problem. Polska z kraju goszczącego i pomagającego staje się przestrzenią, w której cudzoziemcy są systemowo chronieni przed społeczną krytyką, a obywatele są moralnie dyscyplinowani i straszeni etykietą „nienawiści”. Tą sama drogą szła wielka Brytania. Skończyło się bezkarnością gangów pedofilskich, których nie chciała ścigać nawet policja, obawiając się zarzutów o rasizm. Jeśli państwo nie zacznie jasno stawiać granic, nie odzyska kontroli nad polityką migracyjną i nie przywróci równowagi między prawami gości a prawami własnych obywateli, napięcia będą tylko narastać. Poradniki tego nie rozwiążą” – dodaje Usiądek.