Aleksandra Dulkiewicz znalazła na Westerplatte miejsce dla Leningradu, Kazachstanu i słów, które „ponoć” wypowiedział Churchill. Wgryźliśmy się mocno w jej przemówienie. Zabrakło jej jednak prostego zdania, że Niemcy napadły na Polskę, a Związek Sowiecki przyłączył się do agresji. Niemiecki atak stał się tajemniczym „wielkim hukiem”, a Armia Czerwona „wyzwalała” Gdańsk, chociaż chwilę później prezydent wspomniała o gwałconych kobietach. Cóż za osobliwe wyzwolenie. Wojna była „ślepa i głucha” oraz przyszła sama o 4.45, jakby była burzą znad Bałtyku. To dopiero część tej historii. Wszystkie błędy, fikołki i przemilczenia wymieniamy w naszej opinii. Zobaczcie komentarz.