Bos016

Rozproszenie i senność na modlitwie.

Często słyszymy pytania typu: czy to grzech modlić się na leżąco?
Odpowiadając zadajmy sobie najpierw pytanie czym jest modlitwa. Bo modlitwa to ROZMOWA Z BOGIEM. Czy nie można rozmawiać na leżąco?
Tym bardziej, jeżeli ktoś jest obolały, zmęczony tak, że ciężko mu wstać z łóżka, to czy w takiej sytuacji grzechem jest rozmowa z Bogiem? Oczywiście, że nie!

Inne pytanie: czy grzechem są rozproszenia i senność na modlitwie?
Znowu – czy w takim razie lepiej usypiać przed telewizorem, niż przed Bogiem? Bóg nie obraża się na nas za to, że jesteśmy po prostu ludźmi, którzy mogą być zmęczeni, a tym bardziej za to, że chcemy z Nim rozmawiać mimo zmęczenia.
Pięknie mówi o tym Jezus do mnicha benedyktyńskiego (In Sinu Jesu):

„Nie jestem tyranem modlitwy. Nie proszę cię o nic uciążliwego, ani niemożliwego do osiągnięcia. Proszę cię, abyś ofiarował Mi towarzystwo ukochanego przyjaciela i względy twojego serca.
Chcę, abyś trwał w Mojej obecności, zadowolony z przebywania przed Moim Eucharystycznym Obliczem, w bliskości Mojego Eucharystycznego Serca. Modlitwa odmawiana w senności, czy w rozproszeniach wcale nie mniej Mi się podoba niż ta, odmawiana w pocieszeniu, czy w skupieniu.

Twoje subiektywne usposobienie nie wstrzymuje działania Mojej łaski w twojej duszy. Miej więc ufność, że uczynię rzeczy, których ty nie jesteś w stanie zrobić dla samego siebie i pozwól mi działać potajemnie w tobie, przez działanie Ducha Świętego, w sposób zauważalny jedynie spojrzeniu Mojego Ojca”.

Kochani, najważniejsze to modlić się i się nie zniechęcać.
Zły duch chce odciągnąć od modlitwy i sieje zamęt, wątpliwości. Nie dajmy się zwieść. Rozmawiajmy z Bogiem bez względu na okoliczności.

ks. Paweł Szlezinger SCJ
1630

No z całym szacunkiem, ale czego sie spodziewasz modląc się na leżąco? Przecież to oczywiste, ze za moment uśniesz. Może usprawiedliwione są osoby, które maja tyle obowiązków, ze wracają do domu po pracy, muszą podejmować obowiązki stanu w domu do późnego wieczora i padają z wyczerpania nie mając nawet czasu dla siebie, ale na pewno NIE jest usprawiedliwiony ktoś, kto w ciągu dnia siedzi na telefonie, leży, ogląda telewizję czy jakkolwiek inaczej wykorzystuje czas, którym dysponuje, a Boga i modlitwę odkłada na ostatnie 5 czy 10 minut przed snem.