Banderowcy, stanowiący ogromną siłę w ukraińskiej polityce, domagają się, by Polska oddała Ukrainie Przemyśl i kilkanaście powiatów. Bagatelizują też zbrodnie dokonane na Polakach w czasie II wojny światowej. Czy więc Ukrainie należy pomagać w drodze do demokratycznych przemian?
W świetle tych faktów twierdzenie, że jakiś odłam religijny uchroni kraj przed agresją innego odłamu, który jest w naturalnym konflikcie interesów i przekonań, jest bzdurą i nawoływaniem do eskalacji konfliktu, a nie jego rozwiązania. pikio.pl/islam-religijna-hybryda/
Wszystko wskazuje na to, że przez Europę przeleje się istna wędrówka ludów, której nikt już nie zatrzyma i tylko kwestią czasu jest, kiedy nasz kraj zostanie w to wszystko wplątany. A w tle tych wszystkich wydarzeń tworzy się brutalna organizacja nazywająca się państwem Islamskim ISSI, która dokonuje zamachów, publicznych egzekucji, sieje strach i panikę. Myślę, że coraz trudniej będzie w naszym kraju oddzielać świeckość od religii, tym bardziej że pojawia się coraz więcej głosów, jakoby chrześcijaństwo (w domyśle Kościół Katolicki ) było ostoją bezpieczeństwa w Polsce.
Islam – religijna hybryda. Tunezja, Kuwejt i Francja padły ofiarami ataków terrorystycznych. Grecja – kraj, w którym narodziły się zręby demokracji, jest na skraju bankructwa. Z chińskiej giełdy w ciągu czterech tygodni wyparowały trzy biliony dolarów. Unia co chwilę zwołuje nadzwyczajne spotkania. Rosja ze Stanami bawią się w podchody wojenne wzajemnie się prowokując. Ukraina może stać się państwem upadłym. W Syrii trwa konflikt zbrojny. Libia i Irak to jedna wielka beczka prochu. W ciągu ostatnich miesięcy w parlamencie Europejskim odbyły się dwa nadzwyczajne szczyty w sprawie nielegalnych emigrantów. Na pierwszym wymyślono niszczenie łodzi, na które próbują dostać się nielegalni emigranci. Drugi dotyczył przestępczych gangów i organizacjach zajmujących się przemytem uchodźców. Węgrzy wpadli na pomysł zbudowania muru, aby powstrzymać falę uchodźców z Bałkanów.
Unia Europejska zadeklarowała dziś w Luksemburgu przyjęcie 60 tysięcy uchodźców i rozdzielenie ich między poszczególne kraje. Wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk zadeklarowała przyjęcie do Polski 2 tysięcy uchodźców.
Jak informuje PortalSamorzadowy.pl, izraelska korporacja Tahal zamierza przejąć polskie wodociągi. Ponoć prywatyzacja polskich sieci wodociągowych jest już nieuchronna. Izraelska korporacja ma w zamian wziąć udział w tzw. Projekcie Odra.
Skutki są jednak dokładnie odwrotne. Ostatnie pół wieku to okres pustoszenia świątyń, odchodzenia ludzi od wiary i lawinowego spadku liczby powołań kapłańskich i zakonnych. Trudno o lepszy dowód na to, że metoda „uzdrawiania” okazała się gorsza od choroby (bo niewątpliwie w okresie przez Soborem Watykańskim II Kościół miał rozmaite problemy, które trzeba było rozwiązać).
Od ponad pół wieku w Kościele na Zachodzie Europy testuje się nowe, rzekomo genialne rozwiązania. Otwarcie, rezygnacja z zasad moralnych, by zadowolić wiernych, wyrzucenie na śmietnik tomizmu i scholastycznej teologii i zastąpienie ich bajdurzeniem (by nie powiedzieć bełkotem) Heideggera i innych filozofów współczesnych, a także zastąpienie ascetyki psychoanalizą – to wszystko miało sprawić, ze Kościół będzie przyciągał nowych wiernych i lepiej głosił Ewangelię.
Jedni się cieszą z wyboru „patriotycznego prezydenta”… inni złorzeczą kaczystom… gdy tymczasem ZAPROGRAMOWANA judeo-ISLAMIZACJA POLSKI (meczety już dawno pobudowane, a wszyscy zastanawiali się dla kogo) przebiega bez większych zakłóceń, — a ostatnio nabrała przyspieszenia i postępuje w ruchu jednostajnie przyspieszonym, tak, że wszystko wskazuje na to, że finał nastąpi jeszcze przed hucpą wyborczą…, no bo, co gojom do tego???
Polacy skutecznie zajęci przez media polsko-języczne w tym katolicko-podobne — rosyjskim zagrożeniem, greckim kryzysem i zaplanowaną na jesień hucpą wyborczą do parlamentu IIIRP… czyli sprawdzonym użeraniem się między sobą umiejętnie podsycanym przez media spod ciemnej gwiazdy; — dali się podzielić na pro-putinowców i pro-banderowską sektę smoleńską, „europejczyków” i roszczeniowych oszołomów, jedynie słuszną „patriotyczną” prawicę „naprawdę” reprezentującą Polaków i polski interes narodowy, oczywiście oprócz liberałów i neo-konów…
Być może są to obawy na wyrost, ale jeśli postępowy jezuita o lewicowych poglądach nie uspokoi się nieco, to wyrządzi poważne szkody katolicyzmowi, a kto wie czy nie doprowadzi do schizmy, podobnej do tej, jaka powstała, gdy Jan Paweł II zabronił odprawiania mszy w rycie trydenckim, co skutkowało powstaniem Bractwa Piusa X. Zniszczenia, jakie wyrządził tradycji kościoła nieszczęsny Sobór Watykański II mogą być jednak niczym w porównaniu do tego, co może po sobie zostawić obecny papież.
Wierni są już coraz bardziej zdezorientowani lekkomyślnymi wypowiedziami papieża na temat homoseksualistów, czy islamskich imigrantów. Ojciec Święty opublikuje wkrótce swą pierwszą encyklikę, która jest szokująca, ponieważ wspiera tych, którzy kręcą hucpą zwaną "globalnym ociepleniem". Pojawiają się głosy, że papież Franciszek jest podstawionym agentem wpływu, którego celem jest nie zreformowanie, a zniszczenie chrześcijaństwa.
Doprawdy trudno zrozumieć jakie intencje ma ten hierarcha z Ameryki Południowej. Jego umiłowanie do postępu skutkuje licznymi herezjami, które wprawiają w zdumienie praktykujących katolików. Chyba żaden z ostatnich papieży nie pracował tak mocno nad schizmą, która musi nastąpić w związku z jego szokującymi wypowiedziami. Papież Franciszek jest zupełną antytezą papieża Benedykta XVI. Poprzedni Ojciec Święty przyzwyczaił do swojego konserwatyzmu, podczas gdy Franciszek jawi się jako postępowiec, który z powodzeniem mógłby zostać działaczem jakiejś lewicowej partyjki. Obserwując jego powolny upadek trudno nie odnieść wrażenia, że pociągnie on za sobą cały Kościół.
Wybór na tron Piotrowy jezuity z Argentyny, wydawał się wielu osobom pozytywnym przełomem. Jednak może się okazać, że nowy papież zamiast spełnić pokładane w nim nadzieje może się stać symbolicznym grabarzem katolicyzmu. Nie było jeszcze w dziejach Kościoła tak lewicowego papieża i nikt nie wie do czego jest zdolny zwolennik postępu podający się za szefa instytucji liczącej niemal 2000 lat.
Ostatnia próba Kościoła Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni "tajemnicę bezbożności" pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy (Katechizm Kościoła Katolickiego 675).
Co ciekawe, siostra Faustyna napisała w swoim pamiętniku, że „najgorszym dniem cierpienia”, kiedy czuła się tak, jakby była w Getsemani (gdzie Jezus został zdradzony przez Judasza) był dokładnie TYM SAMYM DNIEM, W KTÓRYM URODZIŁ SIĘ PAPIEŻ FRANCISZEK. Pisze ona: 17 grudnia [1936]: „Ofiarowałam ten dzień za kapłanów. Cierpiałam bardziej dzisiaj niż kiedykolwiek wcześniej, zarówno wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałem, że jest możliwe, aby tak bardzo cierpieć w jeden dzień. Próbowałam zrobić Godzinę Świętą, w trakcie której duch mój otrzymał smak goryczy Ogrójca”.